Szansa na szybką terapię

297

Cukrzycowy obrzęk plamki to ogromny problem społeczny. Powoduje zmiany w siatkówce oka i  w konsekwencji prowadzi do spadku ostrości wzroku i zaburzenia widzenia centralnego. Po wieloletnich staraniach od 1 lipca wprowadzony został program leczenia dla chorych z cukrzycowym obrzękiem plamki (DME). Redakcja Naszego Dziennika zamieściła dziś wywiad  z prof. Robertem Rejdakiem, przewodniczącym Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich, współtwórcą i pomysłodawcą programu leczenia cukrzycowego obrzęku plamki.   

Jak będzie wyglądało jego wdrażanie?

– Od dziś zacznie się już taka praca systemowa nad organizacją ośrodków. Również będzie czuwał nad tym programem specjalny zespół koordynacyjny ekspertów, czyli to już są takie kroki organizacyjne, które zmierzają do tego, aby pacjenci realnie byli leczeni. My oceniamy, że jest szansa, żeby już w październiku pierwsi chorzy w ramach programu otrzymali zastrzyki. Na pewno do końca roku będą już uruchomione ośrodki. Efekty programu będziemy obserwować na bieżąco. Bardzo się cieszymy, że profesor Marek Rękas jako konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki doprowadził do uruchomienia tego programu. Wysoko wyspecjalizowane ośrodki mają zaplecze techniczne, kadrowe i sprzętowe, żeby go realizować.

Czy już wiadomo, ile ośrodków weźmie udział w programie?

– Szczegóły techniczne zostaną przedstawione przez Ministerstwo Zdrowia, ale będzie wyłonionych kilkadziesiąt ośrodków w kraju, które bezpośrednio będą ten program prowadziły. Jeśli chodzi natomiast o kryteria medyczne, to one wszystkie są jasno określone – kiedy chorym podawać zastrzyki. Natomiast tu niezwykle ważna jest współpraca między specjalistami, żeby jak najwcześniej identyfikować tych pacjentów. Leczenie tej choroby to wyścig z czasem.

Na czym polega terapia?

– Są to zastrzyki do ciała szklistego przy użyciu preparatu anty-VEGF. Najpierw podaje się je częściej – co miesiąc, a potem rzadziej. Na kolejnych etapach leczenia może nawet już nie być konieczności ich stosowania, bo choroba ma przebieg samoograniczający, czyli odpowiada na terapię. To oznacza, że włączona odpowiednio wcześnie ma szanse pomóc pacjentowi na wiele lat.

Kogo będzie obejmowało leczenie?

– Pacjentów chorujących na cukrzycę, którzy mają bardzo niebezpieczne oczne powikłanie cukrzycy, jakim jest cukrzycowy obrzęk plamki. To jedna z najgroźniejszych chorób oczu, która eliminuje z rynku pracy tysiące młodych osób, często poniżej 40. roku życia. W ciągu dni, tygodni, czasami miesięcy prowadzi do nieodwracalnej ślepoty, i to najczęściej dotyka ludzi aktywnych zawodowo, uczących się, którzy mają rodziny lub właśnie je zakładają. To jest zatem taka grupa niesenioralna, ale w pełni aktywności społecznej.

Jakie są skutki braku takiej terapii?

– Chorzy właściwie z dnia na dzień tracą centralne widzenie, czyli takie, które pozwala im czytać, rozpoznawać twarz czy pisać na klawiaturze. To wszystko zostaje upośledzone. Pacjent staje się zależny całkowicie od otoczenia, od rodziny. Nawet wizyta u lekarza wymaga pomocy bliskich, którzy muszą wziąć np. urlop czy zwolnienie na opiekę po to, żeby chory mógł stawić się na umówionej wizycie. To zatem z jednej strony są osobiste tragedie, ale z drugiej także koszty bezpośrednie i pośrednie dla całego budżetu państwa. Rocznie na wszystkie formy walki z retinopatią cukrzycową wydajemy ok. 2-3 mld zł. Szacuje się, że program lekowy dla DME kosztowałby ok. 100 mln zł.

O jakiej grupie potencjalnych pacjentów mówimy?

– W Polsce ok. 3 mln osób choruje na cukrzycę. Z tego milion osób ma cechy retinopatii cukrzycowej, a 300 tys. może być zagrożonych wystąpieniem DME. Oceniamy, że w tym programie docelowo znajdzie się ok. 30 tys. pacjentów. Co program zmieni w ich sytuacji? – Zabezpieczy los pacjentów z cukrzycą i powikłaniami ocznymi, ale też umożliwi utworzenie sieci współpracy między okulistą a lekarzem rodzinnym i diabetologiem. Będą oni mieli dostęp do wszystkich leków, które są stosowane w leczeniu DME. To ogromna szansa dla tysięcy diabetyków, dla których utrata wzroku jest realnym i potencjalnym zagrożeniem.  

Cały wywiad na stronie Naszego Dziennika

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here