Tajna notatka Wód Polskich dot. skażenia rzeki. Winna państwowa spółka?

851

Z notatki kierownictwa Wód Polskich, o której czytamy w Do Rzeczy,  wynika, że wyciek substancji ropopochodnej ma związek z instalacją założoną przez Bumar-Łabędy S.A. Do tajnej notatki dotarł portal Onet. Dokument został ponoć sporządzony na potrzeby kierownictwa Wód. Chodzi o trwające od marca zanieczyszczaniem Kanału Gliwickiego – dorzecza Odry.

W lipcu w rejonie wylotu W-1, którym swoje ścieki odprowadza państwowa spółka Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy odnotowano śnięte ryby oraz „ropopochodną substancję”. „Ze wstępnych ustaleń wynika, że przedmiotowy wyciek substancji ropopochodnej ma związek z rękawem sorpcyjnym i przegrodą założoną na ww. wylocie przez pracowników zakładu Bumar-Łabędy S.A.”– czytamy w notatce.

Tajna notatka Wód Polskich

Jej autorem jest Krzysztof Pietrzyk, specjalista ds. obronnych oddziału Wód Polskich w Gliwicach, a adresatem – zastępca prezesa Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Krzysztof Woś (obecnie prezes). W dokumencie przedstawiono przegląd działań podejmowanych w związku ze sprawą śniętych ryb w Kanale Gliwickich.

W pobranych w lipcu próbkach z wylotu stwierdzono blisko dwukrotne przekroczenie norm obecności azotu. W notatce wskazano również, że to zakład Bumar-Łabędy S.A. jest źródłem substancji ropopochodnej.

Zakład odpowiada

Zakład wysłał do redakcji komunikat, w którym zapewniono, że „do Kanału Gliwickiego ścieki odprowadza tym samym wylotem kilkadziesiąt podmiotów prowadzących działalność gospodarczą”. Ponadto badania, za które odpowiada WIOŚ, miały nie potwierdzić obecności w odpływie substancji ropopochodnych.

„Jeszcze raz podkreślamy, że Zakłady Mechaniczne „Bumar-Łabędy” S.A. na bieżąco prowadzą regularne i rutynowe kontrole, a pobranie próbek ścieków i przeprowadzenie badań wykonuje każdorazowo niezależne, akredytowane laboratorium zewnętrzne. W pobieranych systematycznie próbkach nie wykazano zanieczyszczeń. Wszelkie parametry są zgodne z przyjętymi normami” – czytamy.

Źródło:Do Rzeczy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here