Tak drogiego prądu na giełdzie nie mieliśmy w jeszcze nigdy

54

Giełdowe notowania energii elektrycznej w ciągu roku podskoczyły o blisko 40 proc. i są najwyższe w historii. To przełoży się na wzrost stawek dla gospodarstw domowych w 2022 roku. Tak drogiego prądu na giełdzie nie mieliśmy w Polsce jeszcze nigdy w historii. WysokieNapiecie.pl policzyło na jakie wzrosty cen prądu powinniśmy się przygotować. Kontrakty na energię z dostawą w całym przyszłym roku rozliczane są już po 386 zł/MWh, a w godzinach szczytowego zapotrzebowania po 428 zł/MWh.

Stawki za energię mogą wzrosnąć z 30 do 37 gr/kWh. Takich stawek nie da się oczywiście utrzymać w 2022 roku, ale ostateczne wzrosty całych rachunków za energię będą mniej drastyczne niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Warto jednak na początek zdać sobie sprawę z tego, że nie znamy dziś jeszcze wszystkich kosztów na podstawie których prezes Urzędu Regulacji Energetyki i spółki energetyczne wyliczą przyszłoroczne taryfy. Przede wszystkim zostały nam jeszcze trzy miesiące handlu energią z dostawami na cały przyszły rok i to w tym okresie można oczekiwać największego obrotu.

Jakie będą ceny hurtowe energii w tym okresie? To w dużej mierze będzie zależało od cen CO2 oraz węgla i gazu. Dziś są na tak wysokich poziomach, że przestrzeń do dalszych wzrostów wydaje się być już istotnie ograniczona, ale w przypadku mroźnej zimy ceny mogą się utrzymać.

Z szacunków WysokieNapiecie.pl  wynika, że państwowi sprzedawcy energii mogą wystąpić do URE z wnioskami o wzrost taryf na samą energię elektryczną na poziomie ok. 25 – 35 proc. i będą mogli liczyć na zaakceptowanie podwyżek rzędy 20-23 proc., z obecnych 30 gr do 36-37 gr/kWh netto, a więc 44-46 gr/kWh brutto. Sam zakup energii będzie więc kosztować przeciętną rodzinę o ok. 170 zł brutto rocznie więcej.

Drugą część rachunku za energię stanowią opłaty dystrybucyjne, a więc koszty związane z fizycznym dostarczeniem prądu do domu i odczytami liczników. W tej części rachunku mamy też kilka dodatkowych opłat na pokrycie nowych systemów wsparcia wytwórców energii. URE nie podało też na razie informacji o ile wzrośnie opłata mocowa, wspierająca głównie utrzymanie i budowę elektrowni konwencjonalnych, ale rząd już zapowiedział, że gospodarstwa domowe zapłacą w przyszłym roku z tego tytułu o ok. 10 proc. więcej (dziś przeciętna rodzina płaci na ten cel po ok. 110 zł brutto rocznie. Wzrost stawki może więc oznaczać rachunki wyższe o ok. 10 zł). Nie wiadomo też jak wzrośnie opłata OZE, wspierająca budowę nowych odnawialnych źródeł energii. Jednak tu także trzeba spodziewać się wzrostów, bo w ostatnim czasie „zielonych” elektrowni (zwłaszcza wiatrowych i dużych farm słonecznych) przybyło. Dziś dla przeciętnej rodziny to wydatek rzędu 5 zł rocznie, który od przyszłego roku może być – według szacunków WysokieNapiecie.pl – o ok. 2-3 zł wyższy.

Większość opłat za dystrybucję idzie jednak na utrzymanie i rozwój samych sieci. Z tej części rachunku pokrywane są także kilkuprocentowe straty energii (zarówno te wynikające ze zjawisk fizycznych, jak i te wynikające z kradzieży). Ten składnik z pewnością wzrośnie, bo spółki sieciowe o wspomniane 30-40% drożej kupią energię na pokrycie przyszłorocznych strat.

Więcej na portalu wysokienapiecie.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here