Uleganie nierealnym obietnicom kandydatów do Parlamentu Europejskiego to głos stracony

275

Już wkrótce będziemy wybierać europosłów do Parlamentu Europejskiego, którzy mają nas reprezentować we Wspólnocie. Decyzja o powierzeniu  mandatu powinna być przez wyborców dogłębnie przemyślana, aby nie zmarnować oddanego głosu na niewłaściwego kandydata. W Parlamencie Europejskim tylko niewielki procent posłów jest aktywnych i nastawionych  na robienie czegoś dobrego dla Europy i swojego kraju. Niemal 60 proc. nie wykazuje prawie żadnego zaangażowania.

Z pozostałych 40 proc. jedynie połowa wie po co tu przyszła  – ocenia prof. Bogusław Liberadzki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, który od 15 lat należy do ścisłej czołówki najaktywniejszych europarlamentarzystów. Praca w PE jest  niezwykle  absorbująca. Wymaga dużego zaangażowania i zrozumienia sytuacji europejskiej. Decydujemy o  najważniejszych sprawach dotyczących całej Wspólnoty, zabiegając jednocześnie o rozwiązania korzystne dla Polski. Europejskie środki w ramach polityki spójności pozwalają nam te działania wesprzeć,  abyśmy mogli spełnić określone standardy i wymagania oraz nadrobić zaległości cywilizacyjne.  Dotyczy to m.in. infrastruktury drogowej i  transportowej.  Dostajemy ogromne dotacje nie tylko na budowę i modernizacją, dróg, autostrad czy kolei, ale także na zakup taboru, w tym ekologicznych autobusów i tramwajów niskopodwoziowych. Te pieniądze są przeznaczane na realizację ogólnokrajowych programów i nie mają nic wspólnego z indywidualnymi  obietnicami, jakie bardzo często poszczególni kandydaci na europosłów składają swoim wyborcom. Deklaracje  tego typu, że jeśli mnie wybierzecie to zadbam o pieniądze na budowę przedszkola, chodnika, czy  uruchomienie komunikacji podmiejskiej są nieprawdziwe. Takie działania nie mają nic wspólnego z pracą w Parlamencie Europejskim. Tym zajmują się krajowe  instytucje, które pozyskują środki na finansowanie inwestycji z regionalnych programów operacyjnych, będących w dyspozycji marszałków województw.  Wyborcom trzeba uświadamiać, aby nie marnowali głosów na kandydatów, którzy nie mają odpowiednich predyspozycji do pracy w Parlamencie Europejskim, który jest jedyną instytucją, pochodzącą z wyborów bezpośrednich. Przy urnach należy się mocno zastanowić, komu powierzyć europejski mandat, aby to było w interesie  Polski.

J.C

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here