Jogurt ma problemy z chodzeniem. Wyrok to zabicie w rzeźni

109

List to Fundacji Centaurus, ratującej domowe i dzikie zwierzęta przed śmiercią zaczyna się od słów „Córka nazwała go pieszczotliwie Jogurt, bo był taki śnieżnobiały. Chciała szykować go na zawody, kiedyś, jak urośnie. Teraz ma już 13 lat i jest prawdziwą damą, mogliby z Jogurtem coś zdziałać, a Jogurt zrobił nam numer stulecia i się ochwacił. Teraz błaga o pomoc ”. Na jego uratowanie brakuje jeszcze 6 tys. zł, a termin mija 30 lipca.

Koń, który miał wszystko w wyniku licznych zaniedbań – wszystko stracił. To jedna z tych sytuacji, gdzie błędy robi jeden, a traci drugi, który miał niewiele do powiedzenia. Bo „winny” musi być. A idealny winny to taki, który zawsze milczy i potulnie wszystko weźmie na siebie. Bo – w sumie – nie ma wyjścia. Jest tylko koniem.

„Wie Pani, my z mężem zajmujemy się inwestycjami. Nie lubimy wyrzucać pieniędzy. Jogurt był inwestycją i się nie sprawdził. Jak zaczęła się epidemia, pod koniec marca przestawiliśmy go ze stajni do chłopa, bo szkoda było płacić taką fortunę za sportową stajnię, do której nie mogliśmy chwilowo jeździć, żeby nie ryzykować. Plan był taki, że Jogurt po wszystkim wróci ponownie do swojej stajni. No sama Pani rozumie, że trzymanie go tam byłoby wyrzucaniem pieniędzy. Więc stanął u chłopa pod miastem. Boksu nie miał, ale ten Pan wiązał go na noc do takiej belki i dawał jedzenie, więc nie miał co Jogurt narzekać. Nie widzieliśmy go 2 miesiące. Nie było czasu, jakoś się nie składało. W końcu pojechaliśmy do Jogurta, żeby go zobaczyć i uzgodnić, że zabieramy go na wakacje. Jakież było nasze zdziwienie gdy okazało się, że Jogurt nie chodzi! Niewdzięczny koń!”

Kobieta kontynuuje historię Jogurta. Okazuje się, że rodzice dziewczynki nie płacili owemu chłopu, bo nie mieli czasu zrobić przelewu, więc ten nie zajmował się koniem. Nikt nie wie, jak to się stało, że koń się ochwacił i praktycznie ledwo chodził. Rodzice twierdzą, że byli tak oburzeni, a córka tak zrozpaczona, że natychmiast kazali zadzwonić po handlarza, żeby zabrał „niewdzięcznego” Jogurta.

I tak mój Drogi Darczyńco, Jogurt stoi dziś przed Tobą i błaga o życie.  Jogurt ma problemy z chodzeniem i czekać go będzie długie leczenie, które nie wiadomo jak się zakończy. Handlarz chce  8200 zł, musimy też zapłacić 1500 zł za transport konia. Potem trzeba „narazić się na koszt” (jak określiła to mama dziewczynki) i zrobić pełną diagnostykę i rozpocząć leczenie, aby koń nie cierpiał. Mamy czas do 30 lipca, aby wykupić Jogurta. Pomożesz?

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/centaurus-jogurt

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here