W nowym roku, nowi MY

409

Historia tworzy się na naszych oczach, i zarazem odtwarza w obecnej rzeczywistości. Na mieście cisza, kluby i galerie handlowe jakby nie istniały. Koronawirus opanował świat. Zmienił nasze podejście do drugiego człowieka. Rok 2020 nie oszczędza nas od samego początku. Pandemia znacząco wpłynie na nasze życie i osobowość. Ale czym właściwie jest koronawirus?

Światowy chaos zapoczątkowała seria zachorowań na zakaźną chorobę, wywołaną przez wirusa SARS-CoV-2. Wywołuje groźne zapalenie płuc. Epidemia wybuchła w mieście Wuhan, znajdującym się w środkowych Chinach. Wirus okazał się na tyle niebezpieczny, że w dynamicznym tempie ogarnął świat, populacje i pochłonął tysiące ludzi.

Ta pandemia zdecydowanie zmieni świat. A jak wpłynął na moje życie? Odnoszę wrażenie jakbym była bohaterką książki Alberta Camus’a pt. „Dżuma”. Podobnie jak w tej lekturze, świat ogarnia spustoszenie. A wszystko przez chorobę zakaźną. Życie się zatrzymuje – wszelkie pociągi, kawiarnie, bary. Ogarnęła nas cisza i strach. Lęk przed nieprawidłowo wykonaną higieną. Szpitale są sparaliżowane, przeludnione, a medycy? Bezradni. Każdy człowiek staje się wrogiem, a dom klatką, w której musimy siedzieć nie wiadomo jak długo. Własne cztery ściany z dnia na dzień stały się siłownią, restauracją, szkołą, kinem. Skazani na siedzenie w domu, kraj zamknięty.  „Dżuma” to jedynie jedno z porównań. Ale czy świat wyzdrowieje, tak jak bohaterowie książki Camusa?

Polska osobom starszym zaczyna przypominać czasy PRL – u . Nuda, ograniczenia w sklepach, a życie towarzyskie jakby nie funkcjonowało. Fakt, że młodzi nie mogą wyjść wieczorem do kina, czy imprezę przypomina godziny policyjne. – Uciążliwość życia codziennego w trakcie koronawirusa trochę przypominają czasy PRL-u, w których musiałam żyć – relacjonuje pani Irena, emerytka i sołtys jednej z wielkopolskich wsi – Podobieństwa dotyczą szczególnie zamknięcia granic, braków w sklepowych towarach i związanych z tym kolejkami do kas. Różnica natomiast dotyczy ówczesnej sytuacji gospodarczej kraju. Dziś pomimo dynamicznego rozwoju państw oraz postępów w technologii i medycyny niewidoczny wróg spowodował, że nie możemy swobodnie funkcjonować. Dla mnie osobiście największym ciążeniem są kolejki sklepowe i trudny dostęp do lekarzy. Ciężko jest mi zrozumieć jak w dobie wszechstronnego rozwoju stopy życiowej jesteśmy tak bardzo bezradni w walce z wirusem –  dodała pani Irena. Brakuje jedynie kartek na żywność. Ale co jeśli wszystko przed nami? Może grozi nam reglamentacja pewnych dóbr, przez ich masowe wykupowanie.

Koronawirus w swej niebezpiecznej postaci ma element groteski. Dla nas młodych opustoszałe półki sklepowe to szok. Jesteśmy raczej przyzwyczajeni, że może się wyprzedać bilet na koncert Taco Hemingway’a, a nie coś tak banalnego jak papier toaletowy. Jednakże, wirus jest dla nas cenną lekcją – nie tylko życiową (w zakresie higieny, ostrożności i zdrowia), także historyczną, bo w minimalnym stopniu przypomina Polskę do roku 1989. Jest też doświadczeniem jak żyć zamkniętym w czterech ścianach i nie zwariować. W 2021 roku symboliczne słowa „nowy rok – nowy ja” nabiorą świeżego znaczenia…

Autorka: Aleksandra Arend, studentka dziennikarstwa na UKSW

25

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here