Warszawski Festiwal Piwa od 7 – 9 października

230

Ponad 60 najlepszych browarów z całej Polski, w tym jeden z najmniejszych browarów rzemieślniczych w Polsce Browar Wagabunda. Warzenie piwa inspirowane odbytymi samodzielnie podróżami po całym świecie i sięganie po niecodzienne składniki. Stosowanie naturalnych i jednych z najstarszych metod wysycania piwa dwutlenkiem węgla, niczym najlepsze francuskie szampany! Ten i inne doskonałe browary dostępne już od 7 pażdziernika podczas 12. Warszawskiego Festiwalu Piwa który odbędzie się w przestrzeni VIP Stadionu Miejskiego Legii Warszawa.

Po niemal dwóch latach przerwy wywołanej pandemią koronawirusa, powraca najbardziej prestiżowa piwna impreza w kraju – Warszawski Festiwal Piwa. To już 12 edycja tego wydarzenia. W prestiżowej przestrzeni trybuny VIP Stadionu Miejskiego Legii Warszawa zgromadzą się najlepsze browary z całej Polski po to by zaprezentować swoje wyroby. To doskonała okazja, żeby zapoznać się z twórczością małych, rodzinnych, rzemieślniczych browarów, o których niejednokrotnie na co dzień nie usłyszelibyśmy. Te właśnie co roku prezentowane są w specjalnej Strefie Nowych Browarów na parterze stadionu. Jednym z takich browarów jest Browar Wagabunda, który na parterze zadebiutował w 2018 roku. Teraz możecie go spotkać na głównym piętrze festiwalu, pośród pionierów i liderów rynku polskiego piwa rzemieślniczego takich jak Pinta, Alebrowar, Browar Stu Mostów i wielu, wielu innych.

Browar Wagabunda to jeden z najmniejszych browarów rzemieślniczych w Polsce. Mieści się w maleńkiej miejscowości Niechlów w województwie Dolnośląskim, na terenie zakładu Przedsiębiorstwa Przemysłu Ziemniaczanego. Na zaledwie kilkudziesięciu metrach kwadratowych, zmieściła się własnej produkcji instalacja do produkcji piwa pozwalająca na przygotowanie jednorazowej partii  o wielkości  300 litrów. Ideą browaru jest absolutna wolność w kreacji smaku piwa. Inspiracje do piw pochodzą głównie z podróży.

Czasami są to nietuzinkowe składniki przywiezione w plecaku jak na przykład kwiaty wiśni suszone w soli przywiezione z Japonii czy wysokiej jakości herbata własnoręcznie zbierana na wysokości ponad 2000 m.n.p.m. na Sri Lance. Innym razem są to interpretacje smaku, zapachu, doświadczenia samą podróżą jak piwo „Rugbraud” nawiązujące do typowo islandzkiego żytniego chleba gotowanego w specjalnych dołach ogrzewanych przez gorące źródła. Życie to podróż – piwo to także podróż, przez style, łączenie smaków i mieszanie tradycji. Piwa z Browaru Wagabunda są wyjątkowe nie tylko ze względu na unikalny smak ale też na technologię ich produkcji.

Mało kto w Polsce, aby otrzymać w piwie gaz stosuje refermentację w butelkach. To metoda stosowana między innymi przez twórców najlepszych szampanów. Na etapie napełniania butelek oraz kegów, do piwa jest dodawana precyzyjnie obliczona ilość surowca do refermentacji (najczęściej glukozy). Po zamknięciu opakowania, wciąż aktywne drożdże, „zjadają” cukier powodując powstanie naturalnego dwutlenku węgla, tak niezbędnego i uwielbianego w piwie. Taki produkt nie jest poddawany pasteryzacji, ani filtracji czyli najczęściej stosowanym metodom utrwalania co dodatkowo wzbogaca jego smak, sprawiając że piwo jest zawsze wyjątkowo świeże

Oprócz wymykającej się schematom, ale mimo wszystko względnie standardowej serii piw, w tak niewielkiej przestrzeni, udało się uruchomić specjalny, wyjątkowo eksperymentalny projekt. Nawiązuje on do tradycji piw belgijskich tzw. fermentacji spontanicznej. W skrócie, taka fermentacja opiera się nie o celowo wprowadzony do brzeczki szczep drożdży, ale o obecne w otoczeniu drożdże nazywane dzikimi. Kolebką tego rodzaju wyjątkowych piw jest właśnie Belgia skąd pochodzą najlepsze gatunkowo piwa. 12. Warszawski Festiwal Piwa będzie doskonałą okazją aby spróbować serii pierwszych kilku eksperymentalnych piw z dedykowanej temu projektowi fermentowni spośród których najstarsze pochodzi sprzed 4 lat czyli absolutnych początków browaru!

Piwa inspirowane podróżami, seria piw eksperymentalnych, piwa leżakowane w beczkach dębowych, a to jeszcze nie wszystko. Już pierwszego dnia festiwalu tj. czwartek 7 października premierowo dostępne będzie piwo które powstało w kooperacji z wydawnictwem Fabryka Słów oraz Michałem Gołkowskim o wdzięcznej nazwie „Żygula”. Trunek o tej nazwie piją bohaterowie jednego z bestselerów popularnego „Gołkosia” – powieści „Sybirpunk”. To nieco przewrotna, trzytomowa opowieść o wizji przyszłości, która co tu dużo mówić, znacząco odbiega od tego jak ją sobie wyobrażamy. Jak smakuje piwo z przyszłości? Do sprawdzenia i przedyskutowania razem z samym autorem „Sybirpunka” już w  najbliższy czwartek.

Jeżeli piwo i spotkanie z ojcem polskiego S.T.A.L.K.E.R.a. to za mało, to Browar Wagabunda przygotował dla odwiedzających Stadion Legii jeszcze jedną atrakcję. Kawę. Oczywiście jak przystało na tak niszowy projekt, zupełnie nietypową. To Quillabamba – pochodząca z centralnej części Peru, z regionu Cusco doskonałej jakości kawa o słodkim miodowym aromacie, w którym przeważają nuty owoców cytrusowych, z wyczuwalną pomarańczą i mandarynką. Tyle o kawie. A co w niej takiego niezwykłego? Przed wypaleniem, wraz z przyjaciółmi z poznańskiego pubu Piwna Stopa i kawiarni Kahava, ziarna Quillabamby wsypaliśmy na czas leżakowania do beczki po piwie. Właściwie po piwach. 

W pierwszej kolejności, do beczki bowiem trafił Jim Beam – dobrze znany amerykański Bourbon. Następnie przez ponad rok leżakowało w niej piwo The Pooh – braggot na miodzie gryczanym. Tuż po opróżnieniu beczki, trafiło do niej kolejne piwo Miss Hysteria – absolutna autorska wariacja na temat ciemnego piwa, z wyraźną dominacją słodu wędzonego torfem wnoszącym do piwa aromaty kojarzące się ze spalonymi kablami, spawaną stalą czy dymem z ogniska. W takich oto warunkach „dojrzewała” wyjątkowa kawa, która także dostępna będzie w ziarnach podczas festiwalu. Zaskakujące połączenie świata piwa, whisky, miodu oraz kawy. Łukasz Tyylczyński


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here