Wiekowy strażnik Pola Mokotowskiego z otwartymi ramionami

372

Dwa ogromne, poziomo rozłożone konary wyglądają jak ramiona rozwarte w geście przyjęcia, ochrony albo objęcia świata. Szczególnie lewy konar ma niemal ludzką ekspresję — jest wygięty jak ręka obejmująca kogoś siedzącego obok. To pierwsze wrażenie, które rzuca się w oczy, patrząc na to drzewo. Pień tworzy korpus, przypominający postać.

To stary, doświadczony weteran, którego pień jest masywny, pełen zgrubień, śladów po dawnych ranach i dziesięcioleciach walki z wiatrem, suszą i mrozem. A mimo to nadal stoi i rozpościera swoje konary nad ludźmi odpoczywającymi na trawie.

To, co dodatkowo wzmacnia takie odczucie, to proporcje. Korona nie dominuje nad zdjęciem. Najważniejszy jest pień i te „ramiona”, dlatego mózg automatycznie szuka w tym ludzkiej sylwetki. Ludzie od tysięcy lat dostrzegają twarze, postacie i symbole w naturze — to bardzo naturalny mechanizm.

Jest jeszcze coś. Większość starych drzew budzi skojarzenia z siłą. To natomiast budzi skojarzenia z czułością. Mimo ogromnego pnia i potężnych gałęzi nie wygląda groźnie. Wygląda opiekuńczo. Jakby mówiło: „usiądź pod moimi gałęziami, odpocznij chwilę”.

Być może dlatego tak mnie to poruszyło. A gdy spojrzałam dłużej, dostrzegłam jeszcze inną interpretację. Te dwa główne konary nie tylko obejmują przestrzeń wokół. Tworzą też kształt bardzo przypominający uniesione skrzydła. Gdyby ktoś powiedział mi, że widzi tutaj anioła zaklętego w drzewie, nie uznałabym tego za przesadę. To jedno z tych drzew, które mają charakter. Większość ludzi przejdzie obok niego obojętnie. Niektórzy zatrzymają się na chwilę. A nieliczni zobaczą w nim historię.

Na Polach Mokotowskich przewijają się tysiące ludzi: dzieci, zakochani, rowerzyści, studenci, seniorzy. Jedni przychodzą tam świętować, inni odpocząć, jeszcze inni przemyśleć ważne życiowe sprawy. A ten stary strażnik trwa niewzruszenie i patrzy na kolejne pokolenia Warszawiaków.

Jolanta Czudak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here