Wnioski od obywateli utknęły przy Wiejskiej

75

Rzeczpospolita zamieszcza dziś publikację o nagminnym łamaniu prawa przez Sejm, który zwleka z rozpatrywaniem petycji od obywateli. Wytłumaczeniem jest koronawirus. – To kolejna odsłona budowania zasieków wokół Sejmu i kolejny przejaw wygaszania parlamentaryzmu – twierdzi poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński. W ten sposób komentuje to, że od niemal pięciu miesięcy nie zebrała się sejmowa Komisja ds. Petycji.

Po raz ostatni posiedzenie miała 12 lutego, czyli przed wybuchem epidemii koronawirusa. Wraz z wprowadzeniem obostrzeń związanych z zarazą również inne komisje sejmowe wrzuciły na luz. Np. Komisja ds. Unii Europejskiej od lutego zebrała się tylko dwa razy, a Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki – raz.

Różnica polega na tym, że prace Komisji ds. Petycji są regulowane prawnie. Ustawa o petycjach przewiduje, że „petycja powinna być rozpatrzona bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie trzech miesięcy od dnia jej złożenia”. Z ustawy wynika też, że „w przypadku wystąpienia okoliczności niezależnych od podmiotu rozpatrującego petycję uniemożliwiających rozpatrzenie petycji” termin ulega wydłużeniu, jednak nie dłużej niż do sześciu miesięcy od daty złożenia petycji.

I ten termin jest obecnie w Sejmie nagminnie przekraczany. Przykłady? Od października na rozpatrzenie czeka petycja starosty nowotarskiego, który prosi o podjęcie działań prawnych, mających na celu scalenie gruntów we wsi Lipnica Wielka. Od grudnia w zamrażarce leży z kolei pismo Podlaskiego Związku Rolniczych Zrzeszeń Branżowych Producentów Trzody Chlewnej, który wnosi o zmiany w ustawie o grupach producentów rolnych. Bezprawnie przetrzymywanych petycji jest już kilkadziesiąt, z czego większość wniosły osoby proszące o zachowanie anonimowości.

By Komisja ds. Petycji mogła zacząć nadrabiać zaległości, jej posiedzenie musiałaby zwołać marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Dlaczego tego nie robi? „Zgodnie z regulaminem Sejmu marszałek Sejmu zwołuje posiedzenie komisji po zasięgnięciu opinii jej przewodniczącego, który proponuje m.in. termin oraz porządek posiedzenia komisji. Obecnie przewodniczący Komisji ds. Petycji nie wnioskuje o jej zwołanie ze względu na aktualny reżim sanitarny, związany z epidemią koronawirusa” – wyjaśnia Centrum Informacyjne Sejmu.

Szef komisji Sławomir Piechota z KO potwierdza, że brak posiedzeń nie jest wyłączną decyzją marszałek Witek, lecz został uzgodniony z prezydium komisji. – Uchwalony w marcu regulamin Sejmu mówił o trybie zdalnym posiedzeń do końca czerwca. To oznacza znaczne ograniczenia dla wszystkich osób z zewnątrz. Uznaliśmy w prezydium, że trudno sobie wyobrazić rozpatrywanie petycji bez udziału wnioskodawców – wyjaśnia.

Jednak zdaniem Dariusza Jońskiego nie ma żadnych przeszkód, by komisja pracowała na bieżąco. – W trybie zdalnym pracujemy w innych komisjach, a w posiedzeniach biorą udział osoby z zewnątrz. Jeśli są zaproszone przez szefa komisji, dostają link, hasło i się łączą – wyjaśnia. I zauważa, że podobnych problemów nie ma w Senacie Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, której w ogóle nie zatrzymała pandemia. Od początku lutego zebrała się aż 33 razy, choć nie wszystkie jej posiedzenia poświęcone były petycjom, bo ma o wiele szerszy zakres obowiązków od komisji w Sejmie.

Zdaniem Dariusza Jońskiego zablokowanie posiedzeń Komisji ds. Petycji wpisuje się „w ponury krajobraz przy Wiejskiej”. – Wniosków formalnych zgłaszać nie można, zwoływanie posiedzeń komisji jest mocno utrudnione, a posłowie wchodzą na salę obrad w ograniczonej liczbie. Kiedyś parlament był miejscem poważnej debaty, a dziś knebluje się usta nawet obywatelom – komentuje.

Sławomir Piechota odpowiada, że do sekretariatu komisji nie napływają skargi od wnioskodawców, zaniepokojonych wstrzymaniem ich spraw z powodu epidemii. – Planujemy w połowie lipca dwa dni posiedzeń komisji, o ile oczywiście nic nie stanie na przeszkodzie – zapowiada.

Źródło: Rzeczpospolita

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here