Wstępne wyniki badań nad amantadyną

319

Z dystansem i ostrożnością podchodzimy do naszych wstępnych wyników nad amantadyną. Obecnie nie można wyciągać pochopnych wniosków. Zostaliśmy zmobilizowany do ich upublicznienia przez ośrodek na Śląsku, który zamknął już swoje badanie – powiedział prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak z SPSK4 w Lublinie, prowadzący badania kliniczne nad skutecznością tego leku.

Prof. Rejdak, pełniący funkcję kierownika Kliniki Neurologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie i prowadzący badania kliniczne nad skutecznością amantadyny w leczeniu pacjentów z COVID-19, przekazał, że wstępne wyniki „wskazują na trend w kierunku skuteczności leku u pacjentów włączonych do badania w ciągu pięciu dni od potwierdzenia zakażenia przy braku istotnych działań niepożądanych”.

W rozmowie z PAP przyznał, że z dystansem i ostrożnością podchodzi do tych wyników, a wszystkie dodatkowe parametry uzyskane w czasie badania klinicznego będą jeszcze szczegółowo analizowane. Zaznaczył, że rozbieżności na tym etapie w uzyskanych wynikach między ośrodkami wynikać mogą z odmiennej terapii pacjentów objętych badaniem klinicznym, jak również zaawansowania u nich choroby COVID-19.

– Zmienia się charakter wirusa. Staje się łagodniejszy, w związku z czym przebieg choroby też się zmienia. Uchwyciliśmy te dwie najbardziej niebezpieczne fale delty – z maja zeszłego roku i drugą z przełomu jesieni, zimy. Objęliśmy opieką medyczną około 500 osób. Tylko część z nich spełniała kryteria wejścia do badania, ale wszyscy otrzymali poradę medyczną. To już jest wartość dodana projektu. Uzupełniliśmy opiekę NFZ, konsultując fachowo wszystkich tych pacjentów. W przypadku naszej placówki koszt badań finansowanych przez ABM wynosi 6 mln zł. Na razie wykorzystaliśmy niecałą połowę.

Analizowana grupa pacjentów to osoby, które były w grupie ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19, a  miały wiek powyżej 40 lat lub miały choroby współistniejące. W tej grupie ryzyko niekorzystnego przebiegu choroby jest bardzo wysokie, szczególnie w wariancie delta. Dlatego też cieszymy się, że śmiertelność wśród pacjentów pod naszą opieką okazała się bardzo niska, bo wyniosła zaledwie 0,93 proc. ogólnie dla całej grupy badanej. Ważne jest spostrzeżenie, że dotyczyła tylko podgrupy, która przyjmowała placebo (2,3 proc.), kontynuuje badacz.

I dodaje – Nasi pacjenci otrzymywali opiekę medyczną przedszpitalną na etapie wczesnej fazy choroby. Jako dodatek otrzymywali amantadynę lub placebo, co oczywiście pokrywa się z ogólnymi zasadami badań międzynarodowych. Innowacyjnym aspektem naszych badań jest ocena zaburzeń układu nerwowego jako powikłania COVID-19. Na chwilę obecną nie ma żadnych leków rekomendowanych w tym wskazaniu. To jest podstawowym celem naszych badań od samego początku. Dlatego też cieszymy się, że badanie może być kontynuowane. Dziwią mnie glosy niektórych ekspertów, którzy twierdzą, że nie ma żadnych dowodów naukowych, a z drugiej strony kwestionują sens prowadzenia badań zgodnie z regułami międzynarodowymi, aby tych dowodów dostarczyć. Widzę w tym dużą sprzeczność. (PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here