Wykorzystanie cyfrowych narzędzi to wymóg XXI wieku

678

W dobie postępującego rozwoju cywilizacji, elektroniczne przetwarzanie danych staje się podstawą funkcjonowania wszystkich organizacji. W środowisku inżynierów Naczelnej Organizacji Technicznej wytwarzane są zaawansowane narzędzia, takie jak bezpieczny komunikator do zdalnej obsługi wydarzeń i tajnych głosowań VMS, narzędzia kontroli dostępu wspierające wielopoziomowe uwierzytelnianie czy aplikacje ułatwiające zdalną pracę. Szeroko rozumiana cyfryzacja dotyka także działań statutowych Naczelnej Organizacji Technicznej, bo dzięki elektronicznej platformie do realizacji konkursów i olimpiad, w czasie pandemii, zostały z powodzeniem zrealizowane już dwie cyfrowe edycje Olimpiady Wiedzy Technicznej (OWT). Innowacyjne rozwiązania w tej dziedzinie stawiają ponownie NOT w pozycji technologicznego lidera. System bardzo dobrze sprawdził się w praktyce. O kulisach rozwoju platformy rozmawiamy z Kamilem Wójcikiem, wiceprezesem FSNT-NOT i prezesem spółki NOT Informatyka.

Opracowanie narzędzi informatycznych do obsługi OWT było wyzwaniem dla spółki?

Takich narzędzi nie było do tej pory na rynku. Ten pionierski system należało zbudować od podstaw. Musieliśmy przygotować i opisać wszystkie procedury, dokonać niezbędnych analiz, opracować przypadki użycia i stworzyć dokumentację techniczną przedsięwzięcia. Ze względu na rozproszoną wiedzę, realizacja prac odbywała się w formule zwinnej, podzielona na małe etapy zwane w informatyce „Sprintami”. Wszystko na bieżąco ograniczane czasem, gdyż celem było zachowanie ciągłości realizacji edycji. Nasz opis i rozumienie funkcjonowania procedur konsultowaliśmy na bieżąco z Komitetem Głównym Olimpiady Wiedzy Technicznej, aby minimalizować ewentualne pomyłki, których korekta później stanowi znacznie większe obciążenie finansowe. Pracy było bardzo dużo jak przy każdym tego typu przedsięwzięciu, od analitycznej, aż po żmudne działania wykonawcze. Tak powstał prototyp aplikacji. Pierwsza wersja systemu, jeszcze przed 46. edycją OWT została przetestowana już w sierpniu 2019 roku. Kolejna wersja, która ukazała się w roku 2020 wzbogacona została o mechanizmy pozwalające na dwustronną komunikację z uczestnikami, umożliwiając Federacji nawiązanie kontaktu z młodym pokoleniem.

Ile osób było zaangażowanych w te działania?

Do realizacji zadania przypisanych zostało siedem osób łącznie ze mną. To było trzech programistów, grafik, analityk, menadżer projektu. Rozdzielenie zadań pomiędzy poszczególnych członków grupy projektowej musiało następować bardzo płynnie a komunikację scalał menadżer projektów razem ze mną. Ze względu na specyfikę alokacji wiedzy w NOT było to zadanie wymagające rozumienia zarówno języka inżynierów, naukowców jak i z drugiej strony zespołu programistów, które są znacząco od siebie odmienne. Dzisiaj zaangażowanych jest na stałe 5 osób do rozwoju, ponieważ z roku na rok narzędzie jest udoskonalane i jeśli w roku szkolnym 2021/2022 Olimpiada Wiedzy Technicznej zostanie razem z nami zorganizowana, na pewno zagości w niej na dobre algorytm sztucznej inteligencji określający poziom samodzielności pracy.

Jak wypadł ten pierwszy sprawdzian organizowania OWT w formule cyfrowej?

Pod względem technicznym bardzo dobrze, natomiast tak duża zmiana wzbudziła pewne emocje w środowisku pedagogicznym, zresztą jak każda nowość. Trzeba pamiętać, że cyfrowa formuła to mniej zadań i czynności, którą wykonywali wcześniej organizatorzy, gdy olimpiada odbywała się w sposób tradycyjny. W poprzednich latach trzeba było zatrudniać wiele osób. Trzeba było już na pierwszym etapie wynajmować sale, zapewniać catering, transport, a czasem i zakwaterowanie. Olimpiada odbywała się na poziomie szkoły, potem okręgu, aż po rywalizację finałową. Nie ukrywam, że ten pierwszy rok organizowania Olimpiady w formule cyfrowej wymagał od nas dużego skupienia, ze względu na przyzwyczajenia ludzi do tradycyjnej formy od ponad 40 lat, ale udało się tego dokonać. Pokonaliśmy barierę i w drugiej edycji było już zdecydowanie lepiej.

Pandemia wymusiła zmianę organizacji olimpiady?

Przyspieszyła nasze działania, ponieważ  był jeszcze inny powód. Przez kilkadziesiąt lat resort edukacji wspierał nas ekonomicznie w organizacji OWT, ale dwa lata temu zmieniły się zasady. Naszej Olimpiady ze względu na swój interdyscyplinarny charakter Ministerstwo Edukacji i Nauki nie zakwalifikowało do wsparcia finansowego, pomimo, że została zapoczątkowana w 1974 roku właśnie z inicjatywy rządowej. Co trzy lata występowaliśmy z wnioskiem i otrzymywaliśmy wsparcie finansowe w wysokości ok 300 tys. zł na każdy rok jej działalności, aż do roku 2019. Środki w formule bezpośredniej były niezbędne do zapewnienia całej infrastruktury organizacyjnej, aż do prozaicznego wydrukowania i dystrybucji tysięcy zestawów testów dla uczniów z około 1000 szkół w Polsce. Do Olimpiady przystępowało rok rocznie kilka tysięcy osób. Nieotrzymanie dotacji i to na cztery miesiące przed rozpoczęciem kolejnej edycji postawiło nas przed trudną decyzją. Mogliśmy wybrać dwie drogi albo idziemy w kierunku cyfryzacji, mając na to co najmniej dwa razy za mało czasu, albo przerywamy organizację Olimpiady co wiązałoby się ze stratą dla tysięcy uczniów. Długie dyskusje, spotkania ostatecznie zaowocowały podjęciem decyzji, że kontynuujemy to nasze dzieło. Tak się narodziła cyfrowa wersja Olimpiady Wiedzy Technicznej po 45 latach trwania w formule bezpośredniej.

Kto pokrył koszty opracowania elektronicznego systemu?

W organizacji pozarządowej, jaką jest FSNT-NOT wiele osób ma w sobie czysto „społecznego ducha”. Nie patrzymy przez pryzmat ile nas to kosztowało pracy, wysiłku, nieprzespanych nocy, tylko przez pryzmat radości z pracy, która przynosi uśmiech na twarzach dzieci czy młodzieży. Oczywiście aspekt finansowy zawsze jest obecny, bo nie da się znaleźć dobrych specjalistów, którzy będą poświęcać swój czas wyłącznie pro-bono. Część zespołu NOT Informatyka to pasjonaci, ludzie którzy byli też założycielami Stowarzyszenia Wspierania Techniki Polskiej. Wszystkie te czynniki razem wzięte dały mi możliwość rozmowy z zespołem, który po prostu dowiedział się o problemie i został poproszony w miarę możliwości o wsparcie. Wiedziałem też, że Federacji nie stać na samodzielną budowę aplikacji tym bardziej po cenach rynkowych, więc po długich rozmowach z każdym z pracowników NOT Informatyka udało się zbudować założenia ekonomiczne, które były do udźwignięcia zarówno dla NOT Informatyka jak i dla Federacji. Cały zespół NOT Informatyka był zgodny, że większość kosztów weźmiemy na siebie, uruchomimy i przeszkolimy wszystkich, aby we wrześniu 2019 roku można było rozpocząć rejestrację do 46. edycji OWT. Taką propozycję przedstawiłem Zarządowi FSNT-NOT i w związku z pełną aprobatą zbudowaliśmy aplikację zgodnie z deklaracją.

Rezultaty cieszą autorów tych rozwiązań?

Mamy wielką satysfakcję. Otrzymaliśmy wiele podziękowań z różnych gremiów, zarówno od nauczycieli, uczniów, rodziców a także od sekretarzy OWT, którzy tą aplikację musieli się posłużyć. Dziękowali nam za to, że udało nam się stawić czoła wyzwaniu, pójść do przodu i zorganizować Olimpiadę w sposób adekwatny do wymogów i standardów XXI wieku. To jest dla nas największa nagroda. Platforma będzie teraz służyła także innym organizacjom. Stowarzyszenie Elektryków Polskich, jedno z naszych największych stowarzyszeń należących do Federacji, które prowadzi od lat konkurs wiedzy „Euroelektra” także podjęło współpracę z wykorzystaniem naszej platformy olimpiad. Stworzyliśmy sprawny i bezpieczny system, którym teraz interesują się organizatorzy innych wydarzeń tego typu. NOT dzięki tym wszystkim innowacjom cyfrowym z powrotem wrócił na pozycję lidera technologicznego, a wśród jakichkolwiek stowarzyszeń w Polsce stał się bezkonkurencyjny.

Wspomniał pan o jego dalszej rozbudowie. Na czym będą polegały kolejne zmiany?

Po inauguracyjnej edycji Olimpiady w wersji cyfrowej w roku 2019/2020 dokonaliśmy w kolejnej 2020/2021 bardzo dużych modyfikacji. W tradycyjnej formule OWT uczniowie rozwiązywali zadania, zdobywali swoje punkty i kończąc przygodę z Olimpiadą praktycznie kończyli kontakt z Naczelną Organizacją Techniczną. Nie było przechowywania informacji o zgodach na komunikację, nie było narzędzi i nie było możliwości wysłania im nawet jakiejkolwiek informacji, chociażby zaproszenia na wydarzenia młodzieżowe w Federacji. Zmiany wprowadzone w tym roku dotyczyły przede wszystkim umożliwienia dwustronnej komunikacji NOTu z uczestnikami Olimpiady, co daje nam nadzieję na znacznie lepszy kontakt z młodzieżą. Kontakt, którego ciągle nam w NOT brakuje. 48 edycja, jeśli oczywiście nowo wybrane władze FSNT-NOT podejmą decyzję o jej kontynuacji, będzie wykorzystywała algorytmy sztucznej inteligencji, które wesprą nas w analizie samodzielności pracy uczestnika. Wszystkie usprawnienia i modyfikacje mają jeden cel, chcemy aby docierała do nas młodzież, która chce się uczyć i z którą będziemy mogli nawiązywać kontakt. Mamy doświadczoną wiekowo organizację i jej kadra inżynierska powinna być zasilana przez młode pokolenie.

Organizatorzy będą mieli szansę na pozyskanie środków z resortu edukacji i nauki na kolejne edycje?

Mam nadzieję, że nowe władze FSNT-NOT podejmą decyzję o kontynuacji olimpijskiej tradycji i NOT będzie się o te środki starał. Należy jednak pamiętać, że nasza Olimpiada ma charakter mocno interdyscyplinarny. Olimpijczykami mogą zostać tylko ci, którzy posiedli wiedzę z matematyki, fizyki, elektrotechniki i mechaniki. To wymaga szerokiego spojrzenia na wiedzę techniczną. Tym różni się nasza Olimpiada od typowych konkursów zawodowych, ukierunkowanych tylko na jedną dziedzinę. Uczeń, który przystępuje do OWT musi wykazać się szeroką wiedzą, żeby zakwalifikować się do grupy laureatów. Zresztą, cały rynek dzisiaj jest interdyscyplinarny, dlatego żeby być dobrym specjalistą w jednym szczególnym zakresie, warto też mieć szerokie horyzonty w dziedzinach otaczających. Tylko wtedy podjąć możemy maksymalnie dobre decyzje. Wystarczy spojrzeć ma rynek motoryzacji. W samochodzie mamy połączenie mechaniki, elektryki, informatyki, chłodnictwa, wentylacji, przemysłu włókienniczego, hutnictwa, chemii i wielu innych. Nie ma już na świecie produktów, które można wytworzyć będąc specjalistą wyłącznie w jednej dziedzinie. A do dyskusji specjalistów potrzebne jest rozumienie problematyki, zatem warto, żeby wiedza się zazębiała. Interdyscyplinarne podejście będzie konieczne w zrozumieniu pracy różnych urządzeń, które projektujemy i którymi się otaczamy. I dlatego wierzę, że Ministerstwo Edukacji i Nauki dostrzeże zmiany i wielki wkład Olimpiady w edukację młodzieży i wrócimy do formuły wsparcia finansowego ze środków publicznych. Państwo, współuczestnicząc finansowo w działaniu Olimpiady Wiedzy Technicznej pomoże nam odkrywać talenty wśród młodych i budować kreatywne interdyscyplinarne zespoły inżynierów. W końcu w ich rękach jest budowa przyszłości Polski.

  Z  inżynierem Kamilem Wójcikiem rozmawiała Jolanta Czudak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here