Zamknięci w komórce

374

„O to, do czego służą telefony komórkowe, do zagłuszania naszej postępującej bezradności wobec realnego świata, kiedy zostajemy z nim sam na sam” Oksana Zabużko

 Zastanówmy się, z czym kojarzy się nam komórka. Pewnie teraz większość z nas pomyślała „telefon”, ale gdybyśmy przyjrzeli się znaczeniom się słowu komórka okaże się, że są one zupełnie odmienne. Choćby nawet komórka w sensie biologicznym, to najmniejsza strukturalna i funkcjonalna jednostka organizmów żywych zdolna do przeprowadzenia wszystkich podstawowych procesów życiowych. Może to także oznaczać pomieszczenie gospodarcze lub jednostkę organizacyjną. Zetem czy określenie „komórki”, jako telefonu jest najlepszym rozwiązaniem?
Czy tak mały sprzęt elektroniczny może zaważyć na naszym życiu? Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie, bo przecież nie chcemy, aby zależało ono od jakiegoś gadżetu.
Obecnie 5 mld ludzi na świecie korzysta z telefonów komórkowych, a operatorzy kuszą coraz to nowszymi ofertami. Wiele osób używa telefonu w każdej wolnej chwili – na poczekalni u lekarza, w podróży, w pracy oraz w szkole, wierzmy, że tylko trakcie przerw.

 Ludzie przestają ze sobą rozmawiać, zamykają się w wąskich ekranach. Często nie będąc tego świadomi. Jest to dla nas rzecz naturalna. Mówimy, że po to powstały, żeby z nich korzystać. To prawda. Trzeba korzystać z nowych technologii, ale wszystko w granicach rozsądku.

 Wyobraźmy sobie sytuację dość absurdalną, ale bardzo obrazową. Idziemy na wycieczkę do ZOO. Jest piękny słoneczny dzień i chcemy sfotografować niespotykane, na co dzień zwierzęta, lecz wszystkie pozamykane są w klatkach i nie można obejrzeć żadnego z nich. Co wtedy czujemy? Zażenowanie, znudzenie?
Ta jakże prosta sytuacja pozwala zauważyć jak osoby starsze mogą postrzegać młode pokolenie. Jak zamknięte społeczeństwo, z którym nie ma kontaktu?

  Co daje nam telefon? Kiedyś służył wyłącznie do komunikowania się z bliskimi. Z czasem jego funkcji było coraz więcej, a teraz jest to mały przenośny dotykowy komputer. Umożliwia nie tylko kontakt z drugą osoba, ale także korzystanie ze wszystkich portali społecznościowych, udostępnianie zdjęć oraz ich obróbkę, odtwarzanie muzyki, spełnia również funkcję nawigacji i mapy, a także olbrzymiej encyklopedii wiedzy i informacji. Kiedyś na to składało się kilka urządzeń, każde o osobnej funkcji. Korzystając z tych udogodnień wchodzimy w świat, w którym można czuć się wybitnym fotografem, modelem, czy nawet szechwiedzącym anonimowym znawcą każdej dziedziny cudzego życia. Tyle „ważnych” funkcji, ale czy są one w stanie zastąpić nam choćby nawet rozmowy z drugim człowiekiem. Odpowiedzmy sobie sami? Pozwolę sobie na małą dygresję – zauważyłam, że używanie telefonów spowodowała w ludziach niechęć do myślenia.

Być może nie każdy się z tym zgodzi i ma do tego prawo. Przejawia się to według mnie najprostszych dziedzinach życia np. kiedy nie wiemy jak gdzieś dojechać, czy wykonać jakąś rzecz od razu szukamy w ,,komórce”, bo tak jest szybciej, łatwiej i trudno się z tym nie zgodzić. Nie staramy się pomyśleć, pogłówkować, bo zapominamy, że mamy taką funkcję jak kreatywne myślenie. We wszystkim pomaga nam maszyna. Czujemy się silni i pewni siebie, bo zawsze znajdujemy odpowiedź na każde pytanie. Jest to jednak błędne myślenie, bo co zrobimy, kiedy obudzimy się w realnym świecie gdzie będziemy szukać odpowiedzi na pytanie „życie”. Kto nam pomoże? Telefon z nielimitowanym dostępem do Internetu czy drugi człowiek, u którego będziemy szukać pomocy w skrajnej bezradności? Obudźmy się do życia, bo może się zdarzyć taka sytuacja, że nikt nie zechce otworzyć „komórki”, w której siedzimy i nie wydostanie w porę, ominie nas początek pięknego realnego życia.

Jak pisze Lao Tsy w Wielkiej Księdze Tao „Co za dużo to nie zdrowo, lepiej przerwać póki czas. Ostrze często szlifowane nie będzie ci długo służyło.”

Autorka: Julia Pietrzyk, studentka dziennikarstwa na UKSW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać komentarz!
Please enter your name here